Tyłem do widlaka

Do poważnego w skutkach wypadku z udziałem pieszego oraz wózka widłowego doszło 10 grudnia 2025 na obszarze magazynowym gospodarki materiałowej w rejonie ładowania baterii. Poszkodowany z urazem ortopedycznym trafił prosto do szpitala. Wpływ na to zdarzenie miało kilka czynników, przy czym dwa z nich nałożyły się na siebie i doprowadziły do nieszczęścia.

Operator wózka widłowego jadąc tyłem w stronę bramy wyjazdowej z pustymi opakowaniami został rozproszony samojezdnym wózkiem AGV (popularnie zwanym „burkiem”), który przemieszczał się blisko wideł manewrującego wózka. W tym samym czasie pracownik firmy podwykonawczej ciągnąc wózek paletowy wyszedł tyłem z obszaru ładowni na drogę transportową prosto pod koła jadącego tyłem widlaka. Trudno powiedzieć, dlaczego pracownik ten nie zachował szczególnej ostrożności wchodząc w tak niebezpieczny obszar pracy wózków widłowych. Lecz z pewnością będzie o tym pamiętał do końca życia.

Cofający się wózek widłowy najechał na idącego tyłem pracownika. Szczęśliwie–- w całym nieszczęściu – że jechał wolno i skończyło się na urazie ortopedycznym. Poważnym, ale urazie, a nie śmierci.

Postępowanie powypadkowe w tej sprawie prowadził zespół wyłoniony przez pracodawcę poszkodowanego, tak bowiem stanowią obowiązujące przepisy. Jednak wydział gospodarki materiałowej wraz z służba BHP podjął szereg działań zapobiegawczych na przyszłość. Dotyczą one zarówno kwestii technicznych – obejmujących (1) montaż sygnalizacji świetlnej na wózku paletowym oraz (2) wyeliminowano zbędne elementy z ładowni G70 i obszarów pobliskich (wózki widłowe i baterie NOK, opakowania kartonowe) dla większej przejrzystości i udrożnienia obszaru – jak również szkoleniowych. Postanowiono przeprowadzić szkolenia przypominające z zakresu pracy w Orange Zone zarówno dla pracowników naszego zakładu,  jak i podwykonawców.

Ponadto zapowiedziano weryfikację i stworzenie instrukcji prac niestandardowych związanych z dostawą nowych/naprawianych elementów na obszary ładowni plus działania wynikające z tych instrukcji dostosowane do miejsc, warunków i przebiegu tych prac. Ponadto mają zostać podjęte działania celem eliminacji, w miarę możliwości, jak największej ilości prac podwykonawców lub rezydentów w obszarach magazynowych.

Jednocześnie społeczna inspekcja pracy dokona oględzin obszaru, po wdrożeniu działań zapowiedzianych przez pracodawcę. Szczególnie biorąc pod uwagę ruch pojazdów mechanicznych z materiałem oraz ruch pieszy i zarazem analizując, czy zgodnie z przepisami i zasadami BHP praca w tym obszarze może być wykonywana w taki sposób jak dotychczas.

Należy jednak pamiętać, że żadne procedury, czy zasady same z siebie nie są w stanie uchronić w 100 proc. przed zagrożeniami. Także na obszarze Orange Zone. Tam trzeba zawsze zachowywać szczególną ostrożność i uwagę. Pojedynku kinetycznego z wózkiem widłowym nikt jeszcze nie wygrał. I raczej nie wygra.